Zyski z terapii

 

Po przeanalizowaniu tematu stwierdzam że mam bardzo wiele zysków po przejściu terapii i zaprzestaniu nałogowych zachowań.

 

Dużo lepiej gospodaruje swoim czasem i zyskałem go więcej na inne rzeczy bo nie zatracam się w oglądaniu pornografii i masturbacji, oraz nie marnuję go na inne zachowania kompulsywne.

Bardzo mocno rozwinęło się moje hobby rajdowo motoryzacyjne któremu poświęcam dużo uwagi. Bardzo rzadko poświęcam czas na na oglądanie facebooka lub you tube i zdarza się to naprawdę rzadko. Również nie oglądam TV albo czasami planuję jakąś audycję. Zacząłem czytać książki przy których dobrze odpoczywam i relaksuję się.

 

Jestem znacznie bardziej otwarty niż byłem w trakcie bycia w nałogu. Chęć ukrycia moich nieuczciwych, wstydliwych i złych zachowań powodowała że byłem skryty, zamknięty w sobie i wycofany. W tamtym czasie moja otwartość to w zasadzie fasadą za którą chowałem się ze swoimi nałogami. Dzięki otwartości mam więcej znajomych. Relacje z innymi ludźmi zdecydowanie się poprawiły staram się utrzymywać kontakty z kolegami. Często rozmawiamy przez telefon i nie traktuję czasu który poświęciłem na rozmowy z kolegami jako czasu zmarnowanego. Gdy się spotkamy staram się poświęcić im swoją uwagę, utrzymuję przyjemne i rzeczowe kontakty.

 

Nie oszukuję i nie kłamię, żyję w prawdzie, uczciwości i szczerości. Dzięki temu unikam wielu nieprzyjemnych sytuacji. Mówię zonie o wszystkich wydatkach, mówię o planowanych zajęciach i rzeczach które chcę zrealizować. Unikam w ten sposób nieporozumień.

 

W wyniku życia w prawdzie, brakiem wyrzutów sumienia i poczucia winy bardzo rozbudowało się moje życie duchowe. Nie mam już sytuacji które powodują oddalanie mnie od wiary. Wraz z żoną należymy do wspólnoty ekip Noter Dame. Codziennie z żoną i dziećmi odmawiamy wspólną wieczorną modlitwę. Regularnie w niedzielę i święta uczęszczam na msze święte które stały się dla mnie interesującym wydarzeniem.

 

Znacznie łatwiej mi się żyje. Na poprawę mojego życia osobistego wpłynęło to że jestem stabilny i przewidywalny w swoich zachowaniach. Nie działam na poczuciu winy które wcześniej skłaniało mnie do zachowań którymi rekompensowałem sobie to poczucie.

 

Mam bardzo dobrą relację z moją żoną. Staram się znalezieniu czasu na rozmowę i wysłuchanie mojej żony. Dużo rozmawiamy i planujemy wcześniej większość wydarzeń rodzinnych i osobistych. Żona akceptuje moje plany rajdowe i inne, a ja staram aby ona mogła realizować swoje. Kiedyś też rozmawialiśmy ale tamte rozmowy ograniczały się do zmuszenia się prze zemnie do wysłuchania wykładu, częstym przytakiwaniu w celu potwierdzenia że jej słucham i mówienia że rozumiem. Moja żona ma do mnie zaufanie i może na mnie liczyć. Nie ginę z domu pod różnymi pretekstami, nie wywołuję awantur w celu przygotowania sobie gruntu do uruchomienia. Jestem wsparciem dla mojej rodziny.

 

Staram się i uczę się poświęcać czas i uwagę do swoich dzieci.. Najbardziej udaje mi się to w stosunku do Piotrusia. Daję mu swój czas, bawię się z nim, noszę opiekuję.

 

Umiem dużo lepiej radzić sobie ze swoimi uczuciami. Nie reguluję uczuć poprzez kompulsywne zachowania i nie podejmuję pochopnych decyzji będąc pod wpływem silnych uczuć. Odczuwając złość, lęk, albo niepokój lub inne uczucia staram się odnaleźć ich przyczynę i rozwiązać sytuację aby nieprzyjemne uczucia odeszły. Gdy coś jest nie po mojej myśli nie jest mi z tym dobrze albo towarzyszą mi nieprzyjemne emocje i uczucia staram się w tym wytrwać do momentu rozwiązania albo ustąpienia tych emocji. Rozmawiam o tym, wypowiadam i nazywam emocje.

 

Nie mam lęków przed dniem pracy, przed klientami, współpracownikami i pracownikami. Jestem dobrym pracodawcą i uczciwym człowiekiem. Przede wszystkim wpływ na to ma fakt że nie kłamię. Skończyłem kurs asertywności i staram się nie obiecywać rzeczy jak wiem że będę miał trudność aby sprostać w ich realizacji. Kontaktuję się z ludźmi informując ich na bieżąco o problemach i aktualnej sytuacji. Staram się wyznaczać granice i planować czas. Mam świadomość podejmowanych decyzji i ich konsekwencje. Nie wstydzę się siebie i swoich zachowań. Nie mam powodów do unikania kontaktów i chowania głowy w piasek. Akceptuję siebie i staram się być sobą, nie śmieszkiem. Czuję radość życia nie tylko z dużych rzeczy ale również z drobiazgów.

 

Życie zawodowe jest bardziej stabilne i przewidywalne. Choć na pracę w dalszym ciągu poświęcam dużo czasu nie powoduje ona u mnie aż tylu stresów i emocji. Wydarza się znacznie mniej sytuacji które wywołują emocje, a emocji i uczucia które powoduje praca nie są przeze mnie regulowane poprzez zachowania kompulsywne.

 

W sytuacji gdy jestem zmęczony staram się przerwać pracę lub inne wykonywane czynności i odpocząć. Po powrocie z pracy do domu biorę ciepły prysznic, przebieram się w czyste ubranie, zjadam obiad i relaksuję się z dziećmi. Lub w inny sposób. Staram się mieć dobry kontakt z dziećmi i z żoną.

 

Jestem świadomy że jestem perfekcjonistą i staram się nie stawiać sobie zbyt wysokich wymagań i oczekiwań. Daje mi to więcej spokoju i nie powoduje powstawania skrajnych uczuć. Staram się zachować rozsądne zaangażowanie w wykonywanej pracy. Nie przesadzam z perfekcyjnością ale zależy mi na dobrej jakości wykonywanych usług. Nie podejmuję się wszystkich prac. Ostatnio odmówiłem podjęcia naprawy dla dwóch klientów i zdecydowałem w pierwszej kolejności naprawić swój samochód przed samochodami klientów.

 

Obserwuję siebie i swój organizm. Reaguję na sygnały dawane mi przez moje ciało. Dbam o systematyczność posiłków. Dbam o regularny i właściwy odpoczynek kładę się spać o właściwej porze. Nie zostaję dłużej w pracy. Staram się nie przemęczać. Odpoczywam w soboty i niedziele. W niedziele czasami chodzę na basen.

 

 

Jestem asertywny i staram się nie pozostawiać niedopowiedzianych sytuacji. Wyjaśniam na bieżąco sytuacje i ustalam działania. Uprzedzam.

 

 

 

AA

MiM na Youtube